2 sierpnia 2016

Ślubnie - na raz!

Witam :)

Miło się "odpoczywało" od blogowania, ale trzeba w końcu powrócić na łono blogosfery.

Okazja do tego trafiła się dwa miesiące temu, kiedy to pośpiesznie i na ostatnią chwilę (jak zwykle) robiłam kuferek ślubny. Tym razem bardzo długo zajęło mi wymyślenie kolorystyki i wybieranie serwetki pasującej do koncepcji. Jak się potem okazało niepotrzebnie tak nad tym rozważałam, bo w trakcie prac koncepcja ewaluowała i zmieniała się co kilka dni.

W efekcie powstał kuferek całkowicie odmienny kolorystycznie od wszystkich innych, które do tej pory robiłam. Fajnie jest czasami odejść od swoich ulubionych kolorów albo barw "bezpiecznych" i użyć czegoś co zwykle nie pojawia się w głowie jako pierwsze.

Elementem stałym są reliefy, więc taka całkiem innowacyjna nie jestem. Co ja na to poradzę, że lubię pobawić się konturówką.

Jestem zadowolona z tego kuferka. Młodzi też :)

Pozdrawiam,


Tami











2 maja 2016

Siostrzyczki

Witam majowo :)

Wiosna zagościła już za oknem. Słoneczko delikatnie przygrzewa, jest kwitnąco i pachnąco w ogrodach, ptaszęta radośnie ćwierkają. Szczęściarze odpoczywają podczas długiego weekendu,
a ja znalazłam w końcu czas na kolejnego posta.

Tym razem odpoczynek od decoupage'u. Koraliki wracają. Mam do pokazania zaległe bransoletki. Obie wykonane w podobnym stylu, różnią się jedynie kolorystyką. Wykorzystałam większe koraliki, które mi zostały z początków koralikowania oraz z tzw. odzysku - nienoszona od dawna niebieska bransoletka. Koraliki uzyskały drugie życie i w nowej odsłonie dodają zwykłej, jednokolorowej bransoletce z koralików Toho 80 trójwymiarowości.

A oto moje siostrzyczki:








17 kwietnia 2016

Pudełko z różami na biżuterię

Witam :)

Czasami zamówienia na jakąś małą dekupażową produkcję pojawiają się niespodziewanie.
Po ostatniej herbaciarce nie miałam w planach kolejnego pudełka, chciałam wrócić do koralików,
ale koleżanka z pracy zapytała czy nie zmalowałabym czegoś dla niej. Wybiera się na urodziny przyjaciółki i chciałaby obdarować ją pudełkiem na biżuterię oraz kolczykami.

Czasu na realizację było niewiele, niecały tydzień. W dodatku miałam jak nigdy wcześniej problem
z zakupem pudełka - herbaciarki z przegródkami. Po dwóch dniach wycieczek po poznańskich sklepach zakupiłam potrzebne drewienko i zabrałam się do pracy.

Wybrałam śliczną serwetkę z motywem róż i dobrałam do tego jasną bejcę. Na przodzie pudełka zrobiłam relief w odcieniu złota. Całość standardowo potraktowana błyszczącym lakierem.

Z informacji zwrotnej wiem, że pudełko bardzo się spodobało obdarowanej, więc myślę, że dobrze wywiązałam się ze zlecenia.

Pozdrawiam,
Tami







10 kwietnia 2016

Zielona herbata

Witam :)

Po pracowitym tygodniu i pracowitym weekendzie pora na chwilę dla mojego bloga.
Znowu mam kilka zaległych prac do pokazania, więc bez wyrzutów sumienia, że próżnowałam, mogę przystąpić do ich publikacji.

Dziś prosta drewniana herbaciarka wykonana w prezencie od koleżanek i kolegów z pracy dla pewnej fajnej dziewczyny, która posiada już jedną moją pracę (bransoletka). Wybrałam serwetkę z ornamentowym motywem i napisem "zielona herbata" (niestety w języku angielskim) w odcieniach zieleni, bo wiem, że taki kolor mógł A. przypaść do gustu. Poza tym pija zieloną herbatę, więc wszystko pasuje. Dół pomalowany bejcą i farbami, a także pociągnięty nieco pozłotą, z którą ostatnio bardzo się zaprzyjaźniłam.

Herbaciarka już służy swojej posiadaczce. Oby miała zawsze pełną i pachnącą zawartość najwyższej jakości.

A oto tytułowa herbaciarka:








Miłego tygodnia :)

Pozdrawiam,
Tami

4 kwietnia 2016

Ostatnie trzy gęsinki

Witam :)

W końcu przyszła pora na obiecane jeszcze przed Wielkanocą ostatnie pisanki. Zostały całe trzy sztuki, wszystkie prawie takie same. Prawie takie same, bo w rękodziele w przeciwieństwie do "chińskiej manufaktury" trudno jest zrobić dwie takie identyczne rzeczy. Mi się przynajmniej nie udaje, może mam zbyt mało wprawioną rękę.

Wracając do pisanek... na krótko przed Świętami zostało mi parę sztuk do ozdobienia. Myślałam, kombinowałam i zastanawiałam się co chce z nimi zrobić, jak je ozdobić żeby się wyróżniały. Szukałam jakiegoś pomysłu w głowie, kiedy przypomniał mi się kuferek ślubny, który kiedyś zrobiłam. Szara farba nałożona na drewno, gruba warstwa papieru ryżowego, czerwone maki i trochę białej konturówki do napisów. Czemu nie wykorzystać tego pomysłu do pisanek.

Trzy gęsinki pomalowałam szarą farbą kredową, wyznaczyłam owale, w które powklejałam papier ryżowy tak żeby było widać jego piękne włókna. Owale otoczyłam konturówką, a na środek wkleiłam czerwone róże z papieru do decoupage. Całość polakierowana połyskiem.

Pisanki wyszły bardzo ładnie czego do końca nie widać na zdjęciach - robiłam je po południu aparatem w telefonie. Te trzy sztuki to moje ulubione wydmuszki z tegorocznej produkcji.

Pozdrawiam,

Tami








26 marca 2016

Życzenia i pisanki

Życzę Wam zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych w gronie najbliższych, mokrego dyngusa, drobiazgów od zajączka i pogody sprzyjającej wiosennym spacerom.

Tami





Myślę, że to ostatni rzut pisanek jaki uda mi się zaprezentować przed Wielkanocą. Ostatni będzie już po Świętach, ponieważ słoneczko tak intensywnie przygrzewa, że nie uda mi się sfotografować kilku pisanek.

Tym razem będą to proste dekupażowe gęsinki. Użyłam do nich papieru do decoupage'u z pięknymi, kwiatowymi motywami. Jedynymi ozdobnikami są reliefy, ale jak zauważycie sami w tym roku jest ich wyjątkowo mało. Wyjątkowo mało jak na mnie.















22 marca 2016

Jajeczne eksperymeny

Witam :)

W tym roku robienie pisanek dekupażowych z reliefami wybitnie mi nie szło. Owszem, udało mi się skończyć kilka sztuk, ale w porównaniu do lat wcześniejszych jest to skromna kolekcja.

Dużo większą frajdę sprawiło mi robienie pisanek w innych klimatach.  Pokazałam już dwie wersje ozdobionych gęsich wydmuszek. Pora na kolejne dwie.

Od dawna marzyły mi się biało czarne, mocno kontrastowe jajka. W tym sezonie udało mi się zrealizować tą koncepcję. Powstały eksperymentalne trzy pisanki - taśmą malarską wydzieliłam połówkę jajka. Jedną część pomalowałam na czarno, drugą na biało. Reliefy zrobiłam w kontraście do koloru tła.










Kolejny eksperyment to jajka w złocie. Do ich pomalowania użyłam perłowej farby w odcieniu złota. Na każdym jajku dodałam też inny odcień: metaliczny niebieski, zieleń oraz fuksję. Fuksja najmniej mi się podoba - miałam pearl pen w takim odcieniu i postanowiłam użyć go jako farby. Przy "ciapaniu" złotego jajka odcień stał się mniej nasycony i nieco zlał się z tłem. Efekt końcowy nie jest taki jak zamierzałam. Cała trójka wygląda tak:









Kiedyś chciałabym poeksperymentować ze złoceniami i szlagmetalem. Jakieś plany na kolejne lata muszą być :)

Pozdrawiam,
Tami