20 grudnia 2012

Rzeźby lodowe



Ogarnięta bombkowym szaleństwem całkowicie zapomniałam o lodowych rzeźbach, które miałam okazję podziwiać na poznańskim Rynku. 

W dniach 8-9 grudnia 2012 roku odbył się w moim mieście VII Festiwal Rzeźby Lodowej. To największa tego typu impreza w Europie, na którą zjeżdżają się najlepsi rzeźbiarze lodowi na świecie, więc jest się czym chwalić. W tym roku impreza była dwudniowa. Pierwszego dnia odbył się Speed Ice Carving, czyli rzeźbienie w bryle lodowej konkursowego wzoru na czas przez każdego artystę. Zwycięzcą rywalizacji okazał się Vladimir Zhikhartsev z Rosji. Drugi dzień to konkurs główny, czyli tworzenie w dwuosobowych ekipach dużej lodowej rzeźby o dowolnej tematyce. "Lodowy freestyle" wygrali Michał Mizuła i Samuel Girault, polsko-francuski zespół, który z lodu wyczarował ludzką twarz z fantazyjnie ułożonymi włosami.

Niestety w weekend kiedy trwał festiwal nie mogłam się pojawić na Rynku i podziwiać osobiście zmagań człowieka z lodem, ale udało mi się kilka dni później obejrzeć wszystkie powstałe rzeźby. Poniżej duża część z nich, uwieczniona pewnego grudniowego poranka.



I miejsce - Michał Mizuła (Polska) i Samuel Girault (Francja):




II miejsce -Yoshihito Kosaka i Hiroyuki Suzuki – Japonia:




Pozostałe lodowe rzeźby z konkursu głównego:










7 komentarzy:

  1. piękne lodowe rzeźby, robią naprawdę wielkie wrażenie! człowiek to jednak zdolna bestia jest :) chciałabym na żywo kiedyś takie zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kejti, na żywo wyglądały o wiele lepiej niż na moich zdjęciach. Za rok zapraszam do Poznania :)

      Usuń
  2. Ależ żałuję, że nie ma mnie w Poznaniu. Może za rok mi się uda zobaczyć te cuda na żywo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz przyjechać do Poznania w grudniu, na Festiwal Sztuki i pokazy rzeźbienia w lodzie. To dwie najfajniejsze (moim zdaniem) imprezy w tym mieście.

      Usuń
  3. O, nie wiedziałam, że ty z Poznania, zazdroszczę pięknego miasta i takich widoków. A mam tam rodzinkę, ale cóż, rzadko bywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba zacieśnić kontakty z rodzinką i częściej bywać :)

      Usuń
    2. Gdy babcia żyła to jeszcze często bywałam :) Nawet chciałam studiować w Poznaniu, tak że jest to moje miasto marzeń swojego czasu :)

      Usuń