29 sierpnia 2012

Słoneczne chlebaki


Poza motywami afrykańskimi i kuchennymi bardzo lubię kwiatowe serwetki. Wśród tej ostatniej grupy na szczególną uwagę zasługują słoneczniki. Rośliny, które są wg. mnie nieodłącznym elementem letniego, wiejskiego krajobrazu. Kojarzą mi się z piękną, słoneczną pogodą, ciepełkiem, ogrodem, warzywniakiem, sielskością i słodkim lenistwem na świeżym powietrzu.

Okazja do pracy z motywem słonecznikowym pojawiła się niedawno. Koleżanka, którą obdarowałam słoikiem na kawę (pokazanym w jednym z wcześniejszych postów) zamówiła chlebak do swojej kuchni. Miał być jasny, najlepiej biały. W kwestii dobory motywu i wykończenia pozostawiła mi wolną rękę. No i padło na słoneczniki. Wydaje mi się, że to trafny wybór chociażby dlatego, że ziarna słonecznika wykorzystywane są w produkcji chleba. Skojarzenie jest oczywiste.

Chlebak dla Eli jest już drugim tego typu ozdobionym przedmiotem. Prekursorem był chlebak ze słonecznikami w ciemniejszej kolorystyce, bejcowany (widoczny na dwóch ostatnich zdjęciach). Dostali go w prezencie ślubnym znajomi. Mam nadzieję, że oba będą dobrze służyć swoim właścicielom, a nie tylko ładnie wyglądać w kuchni.









28 sierpnia 2012

Byłam, widziałam – Ogród Botaniczny w Poznaniu

Jednym z moich ulubionych miejsc na zielonej mapie Poznania jest Ogród Botaniczny. Miejsce to nadaje się idealnie na dłuższy spacer w weekendowe popołudnie. Jest po czym pochodzić – ogród ma około 22ha powierzchni i bogatą kolekcję florystyczną. Przewarzają drzewa i krzewy, ale miłośnicy roślin ozdobnych też znajdą coś dla siebie. Plusem tego miejsca są dość długie godziny otwarcia sezonie letnim oraz bezpłatny wstęp.

Najbardziej lubię pospacerować sobie właśnie alejkami pomiędzy tymi wszystkim okazami drzew albo posiedzieć na ławeczce w pobliżu niewielkiego oczka wodnego lub przy alpinarium.

W niedzielę udało mi się w końcu wyciągnąć mojego M. na przechadzkę po botaniku. On pośpiesznym krokiem dreptał do przodu, a ja jak zawsze wyszukiwałam moim bystrym okiem osobliwości roślinnych i je fotografowałam. Tym razem skupiłam się na różnych owocach, które pojawiły się już na drzewach i krzewach. Znak to, że jesień się zbliża.




Acantophanax henryi

Dereń kousa (Cornus kousa)





Iglicznia trójcierniowa (Gleditsia triacanthos)

Irga ciemna (Cotoneaster obscurus Rehd. et Wils.)

Mydleniec wiechowany (Koelreuteria paniculata)

Irrga różowa (Cotoneaster roseus)
Kasztanowiec czerwony (Aesculus x carnea)

Powojnik prosty (Clematis recta)

26 sierpnia 2012

W blasku świec


Lubię wieczory przy blasku świec, z kieliszkiem wina. Koniecznie w dobrym towarzystwie.

Z myślą o umileniu sobie wieczorów powstały dwa komplety świeczników. W moim przypadku jest to ‘’jedyny słuszny i poprawny styl”, czyli znów Afryka.

Ciepłe kolory na komplecie zwanym przeze mnie pieszczotliwie ,,Afrykańskimi księżniczkami” zdecydowanie poprawiają mi humor kiedy tylko na nie patrzę. I nie są to tylko wspomniane wieczory przy blasku świec, ale także szare, deszczowe dni kiedy słońca mamy jak na lekarstwo. Drugi komplet to zwykła oklejanka ze wzorem zwierzęcych cętek. Ot, taka dzikość zagościła we wnętrzach mojego mieszkania.













24 sierpnia 2012

Palcem po mapie


Dziś zabieram Was w podróż dookoła świata. Podróż palcem po mapie. Okazją do tej wycieczki jest serwetka z grupy tych podróżniczych, która prezentuje mapę świata

Na początku lipca byłam w Grotnikach na zlocie miłośniczek decoupage zorganizowanym przez dziewczyny z forum http://decoupage24.pl/. Każda uczestniczka dostała zestaw przedmiotów do ozdobienia, wśród których było m.in. pudełko. W trakcie zlotu zaczęłam prace nad pudełkiem, a skończyłam je już w domu. Dół bejcowany jest zieloną farbą i polakierowany półmatem, a wieczko klejone metodą ‘’na żelazko” potraktowałam połyskiem.

Chciałabym żeby w pudełku znalazły się drobne pamiątki czy zdjęcia z różnych wycieczek i podróży, które będę odbywała w przyszłości. Mam tylko nadzieję, że szybko się zapełni i zajdzie konieczność zrobienia nowego.






16 sierpnia 2012

Zapuszkowana


Dziś mała prezentacja czterech puszek ozdobionych techniką decoupage. To tylko część kolekcji, którą do tej pory wykonałam.


Nawet mało spostrzegawczy i domyślni zauważą, że przeznaczeniem tych ‘’blaszaków” będzie przechowywanie różnych produktów wykorzystywanych w kuchni.


Największą dumą napawa mnie puszka z wiewiórką i jeżem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: cieniowanie. To była moja pierwsza przygoda z takim cieniowaniem i muszę przyznać, że z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona. Nawet pomimo faktu, iż zabawa z farbami trwała niespełna 3 godziny, a puszka wcale nie jest taka wielka. Cóż, miewam zapędy perfekcjonisty. Na szczęście tylko MIEWAM, a nie mam J

















11 sierpnia 2012

Różane świeczniki

Prostota ma swój urok. Czasem nie warto na siłę upiększać, kombinować z cieniowaniem, kropeczkowaniem, reliefami czy patyną. Efekty potrafią być całkowicie zadowalające bez zbędnych dodatków.


Z takich założeń wyszłam, gdy zabierałam się za komplet świeczników. Użyłam tylko białej farby, serwetki z różami i lakieru półmatowego. Serwetka była bardzo wymagająca. Każda dekupażystka, która ma ją w swojej kolekcji, wie ile czasu i cierpliwości trzeba mieć żeby te piękne, niewinne różyczki wyciąć. Niejedno brzydkie słowo mi się wypsnęło podczas walki z tymi kwiatami.


Świeczniki zwinęła koleżanka. Pasują jej do mieszkania, ma już poduszki czy zasłony z takim motywem. Mam nadzieję, że niejeden miły wieczór będzie mogła spędzić przy blasku światełka wydobywającego się z różanych świeczników.