Czosnkowe wariacje

17:02 3 Komentarze A+ a-

Jedną z moich ulubionych i najbardziej udanych prac był pojemnik na czosnek wykonany jeszcze w 2011 roku. Zabrałam z domu rodzinnego stary, nieużywany i podniszczony kamionkowy pojemnik z przykrywką, który został odnowiony i odmalowany, a także zdekupażowany. Obecnie stoi w honorowym miejscu w mojej kuchni służąc jako pojemnik na główki czosnku (polskiego, żeby nie było wątpliwości).






Kiedy pokazałam pojemniczek mamie, ta od razu zażyczyła sobie w przyszłości wykonanie takiego samego. Trochę wody w Warcie upłynęło nim przystąpiłam do realizacji, ale się udało. Takiego samego pojemniczka nie zrobiłam. Nawet nie jest podobny do pierwowzoru, ale zleceniodawcy się podoba. A to rzecz najważniejsza.

Czosnek – wydruki z Internetu wykonane na serwetce, czarna patyna, kropeczki, lakier połysk. 
I pojemniczek do maminej kuchni gotowy!






  Zdjęcia i aranżacja: moja siostra.


Wiosenne lampiony

10:19 5 Komentarze A+ a-

Długo wyczekiwana wiosna w końcu przyszła. Trawa powoli się zieleni, pojawiają się pąki na drzewach, wiosenne kwiaty rozkwitają. Słoneczko przygrzewa. Można oddychać rześkim wiosennym powietrzem.

Na powitanie wiosny zrobiłam lampiony. Tylko papier ryżowy lub bibuła ryżowa, motyw kwiatowy i lakier. Bez zbędnych dodatków  i ozdobników.







Makaronowe słoiki

17:00 5 Komentarze A+ a-

Witam po przerwie. Mały zastój się zrobił na moim blogu, ale już wróciłam z nowymi pracami.

Dziś chcę pokazać moje nowe kuchenne gadżety. Tym razem są to słoiki do przechowywania makaronu. Te trzy wysokie i pojemne słoiki dostałam od taty pewnie dwa lata temu. Od razu pomyślałam o ich praktycznym wykorzystaniu i ozdobiłam je serwetką z motywem makaronu i pomidorów, a tło zrobiłam na beżowo-żółto. Nie byłam zadowolona z ich wyglądu, więc niedawno zmyłam wszystko i zaczęłam od nowa.

Nowa koncepcja, nowa kolorystyka i inne serwetki. Teraz mogę powiedzieć, że makaronowe słoiki mi się podobają. Celowo zostawiłam niepomalowane nakrętki oraz 2 ścianki tak, by słoiki były wygodniejsze i praktyczniejsze w użyciu. Zdecydowałam się także na białe tło bez kropeczek czy cieniowania. Prostota przede wszystkim. Efekt oceńcie sami.










I po świętach.

15:16 0 Komentarze A+ a-

Wielkanoc mija mi szybko, jak co roku. W tym roku może nawet przemknęła mi szybciej niż zwykle za sprawą wyjątkowo nieświątecznej i niewielkanocnej aury za oknem. Zdecydowanie ta zima trwa już za długo.

Na blogu pora już zakończyć okres zajączkowo-pisankowy. Ostatnim postem z tego cyklu będzie ten dzisiejszy, w którym do pokazania mam wytłaczanki na jajka. Widziałam coś takiego ozdobionego techniką decoupage rok temu, gdzieś w Internecie. W tym roku koleżanka z forum, Marzena, wykonała dwie takie wytłaczanki. Bardzo mnie to zmotywowało i na szybko (niecałe dwa dni z lakierowaniem!) zmalowałam własne wytłaczanki. Będę służyć mi do przechowywania pisanek z jaj kurzych z lat wcześniejszych oraz z tego roku, których nie ukończyłam. W zasadzie są wylakierowane, ale nie przykleiłam do nich elementów biżuteryjnych by zakryć dziurki – widać je na zdjęciu.