30 grudnia 2015

Anioł na koniec roku

Witam,

na podsumowanie roku 2015 będzie jeszcze czas, ale pewnie nastąpi to już po Nowym Roku. Wygląda na to, że obecny post będzie ostatnim w tym roku kalendarzowym, żegnam się więc anielsko.

Nieoczekiwanie, na sam koniec roku i na kilka dni przed Świętami dostałam zlecenie do błyskawicznej realizacji. Coś drobnego na prezent, z motywem anioła i w niebieskościach. Najlepiej pudełko lub szkatułka na biżuterię. Lubię wyzwania, więc podjęłam się realizacji zwłaszcza, że ta prośba była od mojej bardzo dobrej koleżanki. D. znalazła piękną grafikę anioła w stylu vintage, a ja obmyśliłam koncepcję całej pracy.

Bazowałam na trzech kolorach - niebieskim, białym i złotym. Jak na mnie jest dość skromnie, choć przyznam że bardzo kusiło mnie zrobienie jeszcze jakiegoś reliefu na wieku pudełka. Na szczęście odwidziała mi się ta koncepcja, bo ten piękny zamyślony ( a może rozmarzony?) anioł nie byłby głównym bohaterem tego pudełka. Praca trafiła już to właścicielki, więc mogę pokazać je szerszej publiczności na blogu.

I jeszcze parę słów na koniec... roku :)


Drodzy Czytelnicy,
na nadchodzący 2016 rok życzę Wam samych pięknych i radosnych chwil.
Działajcie, twórzcie, spełniajcie marzenia i cele. Niech uśmiech towarzyszy Wam każdego dnia, a optymizmem zarażajcie innych.

Pozdrawiam, patrząc z nadzieją w przyszłość
Tami









15 grudnia 2015

Kuferek z poślizgiem

Witam :)

Do końca roku już coraz bliżej. Im jestem starsza tym mam wrażenie czas szybciej mi ucieka. Myślę, że nie tylko ja mam takie odczucia. Od sierpnia, kiedy to miałam przyjemność pracować nad tą pracą, minęło już sporo czasu. Umysł miałam skoncentrowany na innych spawach, ale ogarnęłam się
i postanowiłam w końcu pokazać ten skromny kuferek. Nim nie skończy się 2015 rok.

Kuferek był prezentem ślubnym dla bardzo sympatycznej pary. Zleceniodawczyni, czyli moja siostra zażyczyła sobie jasnych barw. Trzymałam się tej wytycznej bardzo ściśle. Biała farba Flugera posłużyła mi jako bejca, którą bardzo delikatnie musnęłam surowe drewno. Znalazłam serwetkę z pięknymi jasnymi kwiatami, a dekory i napisy zrobiłam białą konturówką Talensa. Jedynym bardziej wyrazistym akcentem jest wydruk w sepii - para ptaków, które zdobią środek pudełka.













29 listopada 2015

Ostatnia

Witam :)

Jesienne długie wieczory sprzyjają popijaniu herbatki np. przy dobrej książce lub ciekawym filmie. Mam nadzieję, że ostatnia z moich prezentowych herbaciarek dobrze służy swojej właścicielce i służyć będzie nie tylko tej jesieni, ale przez cały rok.

Herbaciarka jest w moich ulubionych czerwieniach. wybrałam śliczną serwetkę z motywem kuchennych naczyń na wieczko oraz serwetkę z geometrycznie rozmieszczonymi serduszkami na dolną część pudełka. Nie mogło zabraknąć patyny oraz białych kropeczek. I herbaciarka gotowa.







13 listopada 2015

Babeczki

Witam,

bardzo się ostatnio zaczytałam i tym samym zrobiłam sobie małą odskocznię od bloga. Pora jednak pokazać kolejną, przedostatnią herbaciarkę.

Herbaciarka będzie na słodko tak jak jedna z wcześniejszych, ale dominować na niej będą inne kolory. Zamiast żółci zdecydowałam się na stłumiony patyną róż. Stłumiony bardzo, bo patynki nie żałowałam :) Żeby złagodzić intensywne patynowanie całą herbaciarkę potraktowałam jeszcze delikatnymi białymi kropeczkami. Taką oto herbaciarkę podarowałam siostrze.







26 października 2015

Angielskie śniadanie

Witam :)

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarze pod wcześniejszym postem. Miło byś docenionym przez osoby, które znają się na rzeczy :)

Dziś herbaciarka w podobnym stylu, czyli kolor przytłumiony patyną. Kolor nie byle jaki, bo moja ukochana czerwień. W dodatku z grochami, w których się ostatnio bardzo lubuję. Do takiego zestawienia dobrałam serwetkę, którą upolowałam dawno temu i długo czekała na swoje pięć minut. Bardzo mi się podobała, ale nie wiedziałam do czego ją wykorzystać. Na taką herbaciarkę była "jak znalazł".  Podobnie jak w przypadku herbaciarki pokazanej we wcześniejszym poście zastosowałam patynę, aby stłumić nieco wyrazisty i mocny kolor pudełka. Pobawiłam się także białą farbą i nieco skropiłam całość, żeby uzyskać dodatkowy efekt postarzający.

Herbaciarka roboczo nazwana "Angielskim śniadaniem" prezentuje się tak:







19 października 2015

Herbaciarka dla łasuchów

Witam jesiennie :)

Pogoda się nieco poprawiła, czyli nie muszę już ubierać czterech warstw ubrań na siebie wybierając się do pracy. Wystarczą tylko trzy warstwy. Lekko kropi deszcz, jest trochę smętnie, ale cieplej niż w zeszłym tygodniu, co nastraja mnie optymistycznie.

Mimo to każdy wieczór w domu nie może odbyć się bez kubka (lub kubków) czarnej herbaty z cytryną lub wersji nieco lżejszej i zdrowszej, czyli zielonej. Tak na rozgrzewkę i dla umilenia czasu. Na blogu również pozostaję w temacie herbacianym. Dziś herbaciarka dla łasuchów, czyli ze słodkościami na wieczku i w energetycznych żółtych kolorach, nieco przytłumionych patynką. Żeby nie było tak lekko, miło i przyjemnie dodałam sobie trochę pracy i wymyśliłam delikatne kropkowanie białą farbą. Marzyło mi się takie szaleństwo od dawna, a skoro marzenia trzeba spełniać to jest takie oto cudo, które powędrowało w ręce mojego kuzyna i jego rodziny. A niech im kuchnię zagraca :)















12 października 2015

Owoce jesieni - herbaciarka

Dalsza część herbacianego cyklu. Odsłona trzecia.

Ta herbaciarka została wykonana dla mojego chrzestnego i jego żony. Wybrałam dla nich coś w moich ulubionych motywach jesiennych tak, by kolorystyka pudełka pasowała do ich kuchni. Dół pobejcowałam i potraktowałam delikatnie farbami w brązowo-złotych kolorach oraz ozdobiłam reliefem z trzech stron. Nie mogło zabraknąć patynki, z którą niedawno odnowiłam przyjaźń. Oczywiście nad patynowaniem muszę nieustająco pracować, co widać na herbaciarce. Środek zostawiłam surowy, niepomalowany farbą ani bejcą. Jedynym akcentem ozdobnym jest fragment serwetki z motywem owocowym.

Oto bohaterka dnia dzisiejszego: