25 sierpnia 2015

Kufer z misiami

Witam :)

W końcu coś dekupażowego. Brakowało mi ciapania się w farbach, klejach i lakierze, więc kiedy zabrałam się za robienie tego sporego kufra to poszło mi nawet całkiem sprawnie.

Zaczęło się od prośby-zamówienia od mojej koleżanki J. Chciała jakieś pudełko (większe od ślubnego pudełka, które jej zrobiłam) na pamiątki z lat dziecięcych dla jej synka. Wymagań kolorystycznych nie było, mogłam szaleć do woli. Znalazłam więc największe z możliwych pudełek - ot taki kuferek na czterech nóżkach i z zaokrąglonym wiekiem.

Bardzo szybko powstała mi w głowie wizja samej pracy. Kolorystykę, zastosowane techniki czy "ozdobniki" wybrałam od razu. Największym problemem okazało się znalezienie w Internecie odpowiedniej grafiki, czegoś dziecięcego, ale niezbyt infantylnego... najlepiej misiowatego :)

Przeszukałam więc Internet wzdłuż, wszerz i w poprzek... udało się. Mój M. tez miał swój udział w procesie twórczym - przygotował mi grafikę do wydruku w photoshopie tak, by powiększona nie straciła jakości i zachowała oryginalną kolorystykę.

Poznęcałam się na tym kuferkiem trochę czasu. Farby akrylowe w dwóch kolorach, farba metaliczna, reliefy, patyna, lakier... dużo lakieru. Chyba tylko z bombkami i pisankami w hurtowych ilościach walczyłam dłużej, ale jestem z siebie zadowolona. Śmiem twierdzić, że to najlepsza z moich dotychczasowych prac. Przynajmniej z tej pracy czuję się najbardziej dumna.

Koleżance kufer się spodobał. Nawet była nieco zaskoczona jego wielkością :)

Zdjęć będzie trochę, ale tylko dlatego, że nie mogłam uchwycić swoim aparatem kolorystyki kuferka i próbowałam robienia fotek na różnych tłach.












1 komentarz:

  1. Bardzo ładny :) Podoba mi się kolorystyka psów i reliefowa otoczka. Widać, że kosztował duuużo pracy :)

    OdpowiedzUsuń