Scrap czy nie scrap

21:32 1 Komentarze A+ a-

Zawsze twierdziłam, że scrapbooking to nie moja bajka. Nigdy tego nie czułam ani
nie było mi po drodze z tą techniką, choć koleżanki z forum dekupażowego, na którym się udzielam wkręciły się w scrap.

Za sprawą koleżanki liznęłam jednak trochę tej techniki. Lubię podejmować wyzwania, więc nie mogłam odmówić D. kiedy poprosiła mnie o wykonanie dwóch kompletów okładek do albumu okolicznościowego.

Zasięgnęłam języka na forum i zabrałam się po pracy. Z beermaty, papieru do scrapbookingu,  wydruków i własnoręcznie zrobionych cyferek powstało coś takiego. Nie wiem czy można to nazwać scrapbookingiem, ale wykonanie tego sprawiło mi frajdę. Najważniejsze, że zleceniodawczyni jest bardzo zadowolona z wyglądu okładek - wnętrze zrobiła sama, a osoby obdarowane przez nią albumem były zachwycone.

Szkoda tylko, ze nie dostałam zdjęć ukończonego albumu. Pokazuję więc jedynie okładki.








PS. Przygotowując się do realizacji tego projektu musiałam zapoznać się z tym, co działo się w polskiej sztuce lat 50. Okazuje się, że lata 50 były złotym wiekiem polskiego wzornictwa i sztuki użytkowej. Większość grafik pokazuje prace polskich twórców. Dzisiejsza Ikea może się schować.

1 komentarze:

Write komentarze
Kejti
AUTHOR
28 sierpnia 2015 00:36 delete

Jedna okładka, potem druga i trzecia... nim się zorientujesz i Ciebie skrap "wsyśnie" ;)))

Reply
avatar