Pudełko z ramką

19:35 0 Komentarze A+ a-

Witam :)

Moja ostatnia zeszłoroczna produkcja to drewniane pudełko na biżuterię lub inne drobiazgi. 

Bardzo podobają mi się pudełka z dorobioną ramką znajdującą się na wieku. Od jakiegoś czasu szukałam okazji do przetestowania tego pomysłu i w końcu okazja się trafiła. Chciałam zrobić własnoręcznie drobny prezent dla pewnej sympatycznej dziewczyny, więc wymyśliłam szkatułkę na biżuterię. Przeglądałam i przeglądałam moje zbiory serwetek, ale nie mogłam się zdecydować na nic konkretnego. Jak już wybrałam piękne, czerwone maki to wielkość serwetki nie pasowała do pudełka. Rozwiązanie nasunęło się samo: ramka!

Tym sposobem upiekłam dwie pieczenia na jednym ogniu. Zrobiłam pudełko z motywem, który mi najbardziej odpowiadał oraz przetestowałam robienie ramki.

O pudełku rozpisywać się nie będę. Bejca w kolorze olchy na dole, trochę przetarć różnymi odcieniami brązów i złota. Na wieku tekturowa ramka, a pod nią jedna z najładniejszych makowych serwetek, jakie mam w kolekcji. Aż dziwne, że używam jej pierwszy raz. Chyba musiała odleżeć swoje i doczekać się odpowiedniego momentu. Całość polakierowana na połysk. Oczywiście nie obyło się bez problemów twórczych, ale tym się nie będę chwalić. Wasze bystre oczy na pewno wychwycą.

Zdjęcia robione na szybko z niezbyt dobrym oświetleniem, ale grudniowe słońce nas nie rozpieszczało.






Chustecznik z magnoliami

19:10 0 Komentarze A+ a-

Witam :)

Magnolie to cudowne rośliny. Zachwycają mnie ich wielkie kwiaty z bardzo trwałymi i "mięsistymi" płatkami. Zawsze jak widzę kwitnącą magnolię to lubię się zatrzymać i popatrzeć na to cudo. Lubię też wyjazdy do Kórnika na weekend kwitnących magnolii. Tamtejsze okazy wyglądają spektakularnie i tworzą wspaniałą oprawę dla zamku.

Piękną magnolię wybrałam jeszcze w grudniu na główny motyw chustecznika, który był prezentem dla jednej z moich koleżanek, D. Wśród serwetek szukałam czegoś w kolorze fuksji albo różu, ponieważ koleżanka lubi właśnie takie kolory. Wybrałam sześcienny chustecznik i pomalowałam go białym Flugerem. Jedynym elementem dekoracyjnym są reliefy w kolorze fuksji wykonane wokół otworu. Nawiązują one kolorystycznie do reliefów na lampionach, które posiada już D. 







Parę słów podsumowania

21:45 2 Komentarze A+ a-

Witam :)

Planowałam napisać tego posta kilka dni temu, ale z uwagi na sprawy dotyczące życia osobistego termin ten się nieco przesunął. Nie zrezygnowałam jednak z krótkiego podsumowania roku 2015.

Myślę, że ubiegły rok był rokiem zmian. 

Najważniejsza dokonała się w życiu osobistym - zawarłam związek małżeński (w końcu, jak powiedzieli by niektórzy) i teraz mogę tytułować mojego M. Panem Mężem albo moim Małżem.
Wbrew temu co myślałam, jednak coś się w głowie zmienia po tym fakcie. Coś przeskakuje. Niby tak samo, a jakby trochę inaczej. Lepiej, fajniej. Polecam :)

Kolejne zmiany dokonywały się powoli i dotyczyły sposobu postrzegania świata, podejścia do życia, wartości, rzeczy ważnych (i tych nie ważnych). Zmiany te następowały stopniowo, pod wpływem własnych przemyśleń, życiowych wydarzeń, a także lektury strony http://www.energiawewnetrzna.pl/  oraz http://haloziemia.pl/ (również gorąco polecam).Uświadomiłam sobie pewne rzeczy i dokonałam kilku drobniejszych zmian, co sprawiło, że żyje mi się lepiej, prościej, bardziej komfortowo. Jestem bardziej zadowolona z siebie, spokojniejsza, nie gonię tak za rzeczami, które są ważne dla innych ale nie dla mnie. 

Następna zmiana dotyczyła podejścia do przedmiotów. Rzeczy, które nas otaczają i gromadzą się w naszym mieszkaniu, domu, biurku, szafie itd. Zrobiłam kilkuetapowe porządki połączone z pozbyciem się przedmiotów zbędnych, niepotrzebnych, z których od dawna nie korzystam albo takich, z którymi nie wiąże się żadna więź. M.in. ogarnęłam swoją (i męża) szafę oddając niepotrzebna nam już ubrania osobom potrzebującym. Czystki dotyczyły także książek, pamiątek, durnostojek i łapaczy kurzu, a także dokumentów czy rzeczy powiązanych z moimi pasjami rękodzielniczymi. Okazuje się, że w moim mieszkaniu zrobiło się więcej przestrzeni i czuje się w nim jeszcze bardziej komfortowo niż kiedyś. (Można poczytać: http://simplicite.pl/ lub http://styledigger.com/  albo jakieś blogi dotyczące minimalizmu)

Przy okazji powyższego warto wspomnieć, że zmieniło się także moje podejście do zakupów. Robię je bardziej świadomie, zastanawiam się czy czegoś na prawdę potrzebuję, czy warte jest to swojej ceny, czy nie potrafię się bez tego obejść. W kwestii ubrań wybieram takie, które są uniwersalne, wygodne, dobre jakościowo i pasują do pozostałej garderoby. To bardzo ułatwia życie. (Lektury blogów podanych wyżej plus książka Joanny Glogazy Slow fashion Modowa rewolucja, a także http://ubierajsieklasycznie.pl/).

Zmiana nastąpiła także w moim ulubionym miejscu, czyli w mieszkanku. Zaszaleliśmy z M. i zrobiliśmy mały remont. Ot takie odświeżenie. Przemalowane zostały ściany w jednym z pokojów oraz kuchni, a także meble w salonie. Po ciemnych meblach z Bodzia zostało tylko wspomnienia, a my cieszymy się z mebli pokrytych białą farbą kredową. W końcu dorobiliśmy się także porządnego stołu i krzeseł. Czuję się cudownie w swoim salonie, a wszyscy odwiedzający nas goście wypowiadają się bardzo dobrze o tych zmianach. Mam w końcu bazę to stworzenia swojego klimatycznego miejsca, do którego będą wracać z radością.

Jeśli chodzi o sam blog to największa zmiana dotyczyła domeny. Tamidecor nie jest już na blogspocie, ale posiada własną domenę. Cdn... pewnie kiedyś :) Znów wróciła mi chęć do tworzenia, więc po okresie marazmu i ciszy na blogu pojawiły się jakieś posty i jest nadzieja, że pojawiać się będą dalej. 

Rok temu wyznaczyłam sobie także pewne sfery, na których będę się koncentrować i podjęłam pewna działania, które pomogły mi to realizować. Będę to nadal kontynuować. Poza tym zrobiłam sobie coś co mogę określić jako listę marzeń i celów, tak żeby mieć pewne rzeczy napisane czarno na białym. Łatwiej będzie je realizować i rozliczać się z tego przed samym sobą. Zwiększa to także motywację do działania. Przynajmniej tak jest w moim przypadku.

Na tym zakończę moje podsumowanie zeszłego roku. Chciałabym za rok móc również pochwalić się z Wami jakimiś istotnymi kwestiami.

PS. Tym którzy wytrwali do końca tego wywodu gratuluję.

Pozdrawiam,
Tami





Medaliony z ptaszętami

13:39 6 Komentarze A+ a-

Witam w Nowym Roku :)

Za oknem zima. Można by rzec: w końcu! Od kilku dni w Poznaniu mrozi dość ostro, ubieram się więc na cebulkę, ale i to nie pomaga. Od wczoraj intensywnie sypie śnieg. Zrobiło się biało i zimowo, pięknie.

W święto Trzech Króli przypadł mi zaszczyt zaprezentowania moich jedynych w tym sezonie bombek. Powstały tylko dlatego, że zaczęłam je robić 2 lata temu i na ten sezon zostało mi jedynie reliefowanie. Moją głowę i serce zaprzątają inne sprawy, nie wiałam więc weny na robienie bombek. Skończyłam ze rozpoczęte.

Jak wyczytać można w tytule posta są to medaliony. Całe cztery sztuki. W dodatku z ptaszętami. Rozkochałam się w motywach ptasich. Są takie wdzięczne i urokliwe. Te cztery ptasie parki pochodzą z papieru do decoupage Asket. Bombki są ciemnobrązowe, czekoladowe, a dodatkowym elementem ozdobnym są wspomniane reliefy w kolorze białym.










A na choince prezentują się tak:







Na koniec jeszcze jedno zdjęci choinki w całości: