17 kwietnia 2016

Pudełko z różami na biżuterię

Witam :)

Czasami zamówienia na jakąś małą dekupażową produkcję pojawiają się niespodziewanie.
Po ostatniej herbaciarce nie miałam w planach kolejnego pudełka, chciałam wrócić do koralików,
ale koleżanka z pracy zapytała czy nie zmalowałabym czegoś dla niej. Wybiera się na urodziny przyjaciółki i chciałaby obdarować ją pudełkiem na biżuterię oraz kolczykami.

Czasu na realizację było niewiele, niecały tydzień. W dodatku miałam jak nigdy wcześniej problem
z zakupem pudełka - herbaciarki z przegródkami. Po dwóch dniach wycieczek po poznańskich sklepach zakupiłam potrzebne drewienko i zabrałam się do pracy.

Wybrałam śliczną serwetkę z motywem róż i dobrałam do tego jasną bejcę. Na przodzie pudełka zrobiłam relief w odcieniu złota. Całość standardowo potraktowana błyszczącym lakierem.

Z informacji zwrotnej wiem, że pudełko bardzo się spodobało obdarowanej, więc myślę, że dobrze wywiązałam się ze zlecenia.

Pozdrawiam,
Tami







10 kwietnia 2016

Zielona herbata

Witam :)

Po pracowitym tygodniu i pracowitym weekendzie pora na chwilę dla mojego bloga.
Znowu mam kilka zaległych prac do pokazania, więc bez wyrzutów sumienia, że próżnowałam, mogę przystąpić do ich publikacji.

Dziś prosta drewniana herbaciarka wykonana w prezencie od koleżanek i kolegów z pracy dla pewnej fajnej dziewczyny, która posiada już jedną moją pracę (bransoletka). Wybrałam serwetkę z ornamentowym motywem i napisem "zielona herbata" (niestety w języku angielskim) w odcieniach zieleni, bo wiem, że taki kolor mógł A. przypaść do gustu. Poza tym pija zieloną herbatę, więc wszystko pasuje. Dół pomalowany bejcą i farbami, a także pociągnięty nieco pozłotą, z którą ostatnio bardzo się zaprzyjaźniłam.

Herbaciarka już służy swojej posiadaczce. Oby miała zawsze pełną i pachnącą zawartość najwyższej jakości.

A oto tytułowa herbaciarka:








Miłego tygodnia :)

Pozdrawiam,
Tami

4 kwietnia 2016

Ostatnie trzy gęsinki

Witam :)

W końcu przyszła pora na obiecane jeszcze przed Wielkanocą ostatnie pisanki. Zostały całe trzy sztuki, wszystkie prawie takie same. Prawie takie same, bo w rękodziele w przeciwieństwie do "chińskiej manufaktury" trudno jest zrobić dwie takie identyczne rzeczy. Mi się przynajmniej nie udaje, może mam zbyt mało wprawioną rękę.

Wracając do pisanek... na krótko przed Świętami zostało mi parę sztuk do ozdobienia. Myślałam, kombinowałam i zastanawiałam się co chce z nimi zrobić, jak je ozdobić żeby się wyróżniały. Szukałam jakiegoś pomysłu w głowie, kiedy przypomniał mi się kuferek ślubny, który kiedyś zrobiłam. Szara farba nałożona na drewno, gruba warstwa papieru ryżowego, czerwone maki i trochę białej konturówki do napisów. Czemu nie wykorzystać tego pomysłu do pisanek.

Trzy gęsinki pomalowałam szarą farbą kredową, wyznaczyłam owale, w które powklejałam papier ryżowy tak żeby było widać jego piękne włókna. Owale otoczyłam konturówką, a na środek wkleiłam czerwone róże z papieru do decoupage. Całość polakierowana połyskiem.

Pisanki wyszły bardzo ładnie czego do końca nie widać na zdjęciach - robiłam je po południu aparatem w telefonie. Te trzy sztuki to moje ulubione wydmuszki z tegorocznej produkcji.

Pozdrawiam,

Tami